Rola project managera w branży IT zależy od rodzaju organizacji. Dla wielu specjalistów z firm produktowych przejście do software house’u to zaskoczenie: nowa odpowiedzialność, nowa dynamika pracy, nowy klient. Jak bardzo ta rola może się różnić? Spytaliśmy delivery managerów z firmy Xebia, która dostarcza rozwiązania IT dla klientów z całego świata.
Jedyną stałą rzeczą jest zmiana
W firmie produktowej praca project managera jest przewidywalna. PM odpowiada za roadmapę, harmonogram, backlog, raportowanie postępów. Klientem jest dobrze znany stakeholder wewnętrzny, a współpraca z biznesem opiera się na długofalowej, stabilnej relacji. Tymczasem w software housie PM, a właściwie delivery manager, działa na zupełnie innym poziomie relacji – formalnym i emocjonalnym. Klienci są wymagający, reprezentują różne branże i kultury organizacyjne, a gdy pracujemy z klientem zagranicznym, dochodzi do tego odmienny kontekst kulturowy. To wszystko nadaje inny ton codziennej pracy.
„Przez osiem lat w Xebii pracowałam w ponad dwudziestu projektach” – mówi Agata Hanak, delivery managerka. – „Pracowałam w projektach dla firm ubezpieczeniowych, serwisów streamingowych, branży filmowej, linii lotniczych, sklepów sportowych, biur podróży, e-commerce czy firm consultingowych”.
Fot. stock.adobe.com
„Największym wyzwaniem jest to, że każdy nowy projekt to nowy kontekst, nowa domena, nowy zespół i nowe potrzeby biznesowe” – mówi Ewa Sabaj, delivery managerka z wieloletnim stażem w projektach dla klientów z UK, Niemiec, Holandii czy Szwajcarii. – „W firmie produktowej przechodzisz przez cykl Tuckmana (forming – storming – norming – performing) raz. W software housie robisz to przy każdym kliencie. Nie ma nudy”.
W software housie kluczowe jest nie tylko dowiezienie projektu i realizowanie typowych zadań project managera, dbanie o wellbeing zespołu i zadowolenie klienta. Do tego dochodzi dbanie o budżet, relacje z klientem, rozwój współpracy oraz przyszłe szanse sprzedażowe.
Delivery Management to zarządzanie + doradztwo
W roli delivery managera ważna jest rola doradcza, której często brakuje w środowisku produktowym. „Jako delivery manager dostarczasz wartość, nie projekt. Jesteś partnerem, nie podwykonawcą” – tłumaczy Radosław Berner, delivery manager w Xebii. – „Konsultujesz, negocjujesz, rozwijasz współpracę. Mindset consultingowy to niezwykle ważna cecha w naszej pracy. Do tego dochodzi empatia, asertywność i umiejętność szybkiego wejścia w nowy kontekst biznesowy”.
Jak podkreśla Agata Hanak, „Project managerowie z firm produktowych często nie mają kontaktu z klientem końcowym. Kreują wizje, planują funkcje, analizują dane rynkowe, a my rozmawiamy z klientem, który ma konkretny problem i szuka partnera, który pomoże mu go rozwiązać. Umiejętność zadawania pytań to podstawa. Biorę udział w procesie rekrutacji i właśnie ta umiejętność pokazuje, kto jest seniorem, kto umie wejść w buty klienta i stara się mu pomóc, a także pokazuje różne podejścia do problemu, z którym przychodzi klient”.
DM nie tylko realizuje zlecone zadania, ale pomaga zdefiniować, co powinno zostać wykonane. Zespół delivery bierze udział w działaniach pre-sales, buduje propozycje, proponuje podejścia techniczne. Granica między zarządzaniem projektem a consultingiem często się zaciera – i to właśnie stanowi największą wartość dodaną tej pracy.
„Ważna jest dojrzałość biznesowa” – mówi Kamila Cieślicka, która rekrutuje delivery managerów do Xebii. – „Delivery manager musi doradzać, proponować klientowi rozwiązania dopasowane do potrzeb. Aktywne słuchanie, bardzo wysokie umiejętności komunikacyjne, negocjowanie i budowanie relacji to niezbędne umiejętności. Oprócz tego trzeba pamiętać o tym, że każda strona ma swoje interesy, które trzeba pogodzić”.
Agile to czasem za mało
Zarządzanie projektem w software housie to codzienne balansowanie między interesami klienta, firmy i zespołu. Oprócz szerokiego wachlarza kompetencji miękkich i umiejętności wykorzystywania ich w różnorodnych kontekstach, konieczna jest też znajomość metodyk zarządzania projektami. Tu też wymagana jest elastyczność.
Fot. stock.adobe.com
„W ostatnich latach zdarzało się, że Agile zastępował potrzebę klasycznego ładu projektowego” – mówi Radosław Adamczyk, PMO lead w Xebii. – „Widzimy, że niektórzy klienci wracają do oczekiwań typowych dla zarządzania projektami: kontrola zakresu, terminów, budżetów, trzymanie zmian pod kontrolą. Dodatkowo delivery manager musi być kimś więcej niż tylko project managerem czy scrum masterem. Oprócz dostarczenia konkretnych projektów, chcemy mieć przekonanie, że przyniesiemy naszym klientom pozytywne efekty, których oczekują. Nasi delivery managerowie swoje długofalowe relacje z klientami budują na głębokim rozumieniu ich potrzeb i wykorzystywaniu możliwości dużej organizacji, jaką jest Xebia, by pomóc klientom odnieść sukces”.
Aby odpowiednio wybrać project managera do pracy w software housie, konieczne jest dostosowanie procesu rekrutacji do wymagań przyszłych projektów. W Xebii wprowadzono trzyetapową rekrutację opartą o assessment center – kandydaci mierzą się z praktycznymi przypadkami wzorowanymi na rzeczywistych sytuacjach projektowych.
Jak opowiada Michał Misztal, delivery manager w Xebii, „To był jeden z bardziej rozbudowanych procesów, w jakich brałem udział, ale dzięki zadaniom na żywo widzisz, z kim będziesz pracować i jak wygląda codzienna praca. To jak demo życia delivery managera i bardzo to doceniam”.
Podobne głosy płyną od kandydatów aplikujących do Xebii z firm produktowych. Zaskakuje ich feedback po rozmowach, jasno wskazane obszary do rozwoju i realistyczne podejście do oczekiwań.
W Xebii nie jesteś sam
Xebia to nie tylko miejsce, gdzie realizuje się projekty – to społeczność ludzi, którzy dzielą się wiedzą, wspierają się w wyzwaniach i inspirują nawzajem do rozwoju.
„Spotykamy się w gronie delivery managerów, by dzielić się dobrymi praktykami, standardami, które możemy wdrażać w swoich projektach oraz sukcesami i porażkami. Dzięki temu nawet najbardziej złożone sytuacje z klientem nie są indywidualnym problemem, a wspólnym wyzwaniem” – mówi Ewa Sabaj.
Fot. stock.adobe.com
Dodatkowo elastyczność w doborze projektów i realny wpływ na kierunek kariery pozwalają każdemu DM-owi świadomie budować swoją eksperckość – czy to w obszarze skalowania zespołów, transformacji technologicznej, czy zarządzania programami.
Elastyczne jest też samo podejście do pracy. „Mamy pewne zasady i standardy, jeśli chodzi o metodologię, ale ze względu na różnorodność klientów i projektów, sposób organizacji pracy w projekcie w dużej mierze zależy od delivery managera i jego ustaleń z klientem” – mówi Agata Hanak.
Zmienność, która rozwija
To, co może być największym wyzwaniem, to duża zmienność. W firmie takiej jak Xebia nie da się pracować powielając schematy i rozwojowo stojąc w miejscu. Projekty, klienci, domeny – wszystko się zmienia. I właśnie w tej zmienności wielu DM-ów widzi możliwość rozwoju, a dzięki rotacji między projektami łatwiej uniknąć wypalenia zawodowego.
„W ostatnich pięciu latach miałam blisko 10 klientów, w tym e-commerce, medycynę, turystykę czy systemy emerytalne. Wchodzę w nowe firmy, nowe kultury, nowe środowiska. To daje gigantyczny rozwój” – podkreśla Ewa Sabaj. – „Ludzie, których się tutaj spotyka, bardzo rozwijają. C-level, zespoły po stronie klienta czy product ownerzy. Dodatkowo każdy projekt to inne technologie. Raz AI, raz Data, raz Cloud itd. To również rozwija kompetencje i wybija z rutyny”.
„W Xebii rozwój zapewniają nam nieustannie pojawiające się nowe projekty, nasze ciągłe dostosowywanie się do potrzeb rynku oraz inicjatywy wewnętrzne takie jak gildie czy centre of excellence, nakierowane na wypracowywanie dobrych praktyk i wymianę doświadczeń. Nasi klienci to też najczęściej dojrzałe organizacje o ugruntowanej pozycji na rynku, od których możemy się wiele nauczyć w zakresie wiedzy biznesowej związanej z obszarem ich działalności” – mówi Radosław Adamczyk.
Fot. stock.adobe.com
Czy to ścieżka dla każdego? Niekoniecznie!
Nie każdy odnajdzie się w tej roli. Praca z klientem zewnętrznym oznacza nieustanny kontakt z nowymi ludźmi, potrzebę negocjacji, tłumaczenia z języka technicznego na biznesowy i odwrotnie. Często trzeba mierzyć się z presją, trudnymi decyzjami, a czasem także z niezadowoleniem klienta. Ale dla tych, którzy cenią sobie rozwój, wpływ i różnorodność – to wymarzone środowisko.
„Lubię zmienność, a w swojej pracy widzę różne modele współpracy, różne technologie. Uczę się o AI, Data, e-commerce czy branży lotniczej. Ta różnorodność otwiera oczy i daje mi poczucie, że idę do przodu” – mówi Radosław Berner.
Jeśli szukasz dynamicznej pracy, która łączy zarządzanie projektami z doradztwem, chcesz mieć realny wpływ na biznes klienta, szukasz rozwoju i nie boisz się wychodzić ze strefy komfortu – software house może być Twoim miejscem. Jak podsumowuje Agata Hanak, „Działamy jak eksperci. Doradzamy. Wspieramy. Zmieniamy. To zupełnie inny poziom odpowiedzialności i satysfakcji”.
Xebia
Culture officer i employer branding team leader w firmie Xebia. Od 2012 roku zaangażowany w projekty marketingowe dla spółek giełdowych z branż FinTech i IT. Od 2017 roku spełnia się w obszarze zarządzania projektami employer brandingowymi i HR w branży IT. Pasjonat dzielenia się wiedzą. Jako wykładowca i promotor prac dyplomowych współpracuje z Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.