Wakacje to okres, kiedy przyjemnie jest sięgnąć po lekką lekturę, która nie tylko nas rozluźni, ale także wniesie do naszego życia odrobinę świeżości (niezależnie, czy mówimy tu o życiu prywatnym, czy też zawodowym). Ta książka właśnie taka jest. Czy czytasz ją leżąc na plaży, czy siedząc w  tramwaju, uśmiechasz się na widok kolejnych porównań do słynnych filmów, postaci, książek, jednocześnie śledząc cały proces tworzenia nowego oprogramowania w oparciu o zwinne zarządzanie. Zaczynasz od Pana Samochodzika i  tworzenia oprogramowania, poprzez przypomnienie sobie Damy z łasiczką, dalej już jesteś ugotowany i nie jesteś w stanie oderwać się od książki. No bo jak się można oderwać, gdy tuż za rogiem czai się żeglowanie i obieranie cebuli, a potem wyścig, bieganie z pustymi taczkami i zakończenie wojny. Na koniec lekcja anatomii (no i mniej przyjemne) ogarnianie kuwety. To tylko niektóre rozdziały, na które natkniecie się czytając tę pozycję.

Dla mnie, jako czytelnika, niezwykle istotne jest to, że autor książki jest specjalistą w dziedzinie, o której pisze. Czuje się w niej tak dobrze, że pozwala sobie na swobodne żarty i porównania, ucząc czytelników prawidłowego podejścia do agile, praktyki i  rozwiązywania problemów, nie zapominając przy tym o  dobrym humorze i interesujących anegdotach. Wiem, że książka była wydana wcześniej, jednak wersja rozszerzona, którą Wam polecam dodatkowo zawiera mnóstwo diagramów, wykresów, ilustracji, które pomogą w  lepszym zrozumieniu kontekstu oraz ułatwią codzienną pracę początkującego Scrum Mastera. Niestety w  kontekście samego zarządzania projektami, nie można znaleźć zbyt wielu informacji. Zapewne jest to zabieg, który miał na celu pełne skupienie się na Scrumie oraz opisanie tego tematu od a  do z, niemniej mi, jako PM-owi, zabrakło przynajmniej minimalnego powiązania z tematem zarządzania projektami, omówienia zależności oraz wskazania kilku podstawowych rad do współpracy pomiędzy Scrum Masterem – Project Managerem oraz Product Ownerem.

Na uwagę zasługuje też ogromna liczba odwołań do pracy zespołowej, duża liczba przykładów jej wykorzystania na co dzień, mobilizacji poszczególnych osób do uaktywniania się do życia w zespole oraz zaangażowania, które po pewnym czasie zamieni się w  prawdziwy wspólny rejs, gdzie burze nie będą robiły na zespole negatywnego wrażenia, a podnosiły morale i mobilizowały do wytężonej pracy.

Mariusz Chrapko, Scrum. O zwinnym zarządzaniu projektami, wydanie II rozszerzone, Wydawnictwo Helion 2019, s. 352

Fot.Helion