Z Kamilą Sidor, kobietą sukcesu, założycielką grupy Geek Girls Carrots rozmawia Edyta Samborska


Witaj Kamilo, założyłaś społeczność Geek Girls Carrots. Czym jest Geek Girls Carrots i z czym to się je?

Witaj, Geek Girls Carrots jest to społeczność kobiet, które kochają nowe technologie. Naszą misją jest przyciąganie kobiet do nowych technologii, zaś celem wsparcie dziewczyn, które chciałyby pracować w IT. Chcemy, aby miały miejsce, gdzie mogą przyjść, zadać kłopotliwe pytania, posłuchać o nowych technologiach czy porozmawiać z innymi dziewczynami na nurtujące je tematy. Mamy 3 magnesiki którymi je przyciągamy.

Pierwszy magnesik to Carrots Meetups – spotkania technologiczne, podczas których rozmawiamy o technologiach merytorycznie oraz o karierze jaką dana osoba przebyła. W tym miejscu budujemy społeczność oraz tworzymy przyjazną i otwartą atmosferę sprzyjającą rozwojowi.

Drugą taką rzeczą są warsztaty programistyczne Code Carrots. Mamy warsztaty dla osób początkujących, głównie z Pythona, na których dziewczyny mogą zrobić pierwsze kroki w programowaniu. Oczywiście my nie nauczymy dziewczyn programowania od A do Z, natomiast jesteśmy miejscem, gdzie można zrobić pierwszy krok.

Trzecia rzecz, którą robimy, to budujemy relacje z mediami, żeby pokazywać wzorce do naśladowania. Nie wszystkie dziewczyny przyjdą na nasze spotkania czy warsztaty, natomiast czytając gazety, magazyny, internet, mogą się dowiedzieć, że są dziewczyny w IT, które lubią to co robią i że warto zostać programistką, startuperką, czy project managerką w IT, a niekoniecznie modelką, piosenkarką, czy aktorką. Nie twierdzę, że są to złe zawody, natomiast my chcemy pokazać, że kobiety też są dobre w naukach ścisłych i technologiach.

W naszej społeczności mamy nie tylko osoby początkujące, mamy również osoby doświadczone, jak mentorki i mentorów, prelegentki i prelegentów. Są to osoby które dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Naszymi głównymi odbiorcami są dziewczyny, które przychodzą, zaś te, które już są, wspierają inne kobiety, udzielają się po drugiej stronie: organizatorskiej, speakerskiej czy mentorskiej. Nasze spotkania odbywają się regularnie. W dużych miastach głównie organizatorki decydują o tym jak ich społeczności lokalne wyglądają i tak na przykład we Wrocławiu mamy spotkania raz w miesiącu, podobnie jest w Warszawie, natomiast w Toruniu dziewczyny spotykają się kilka razy w roku. Zainteresowanie Geek Girls Carrots jest bardzo duże, w tym momencie zrobiłyśmy spotkania i warsztaty w 33 miastach, w 15 krajach.

Skąd zrodził się pomysł na promowanie kobiet w branży IT?

Ścieżki dojścia do tego są dwie. Po pierwsze bardzo lubię kobiety. Ktoś lubi planszówki, ktoś inny lubi znaczki, ktoś modelarstwo, a ja lubię kobiety. Moim zainteresowaniem od dawna były kobiety, dużo czytam biografii, kobiety zawsze mnie inspirowały. W pewnym momencie trafiłam do technologii i tam zobaczyłam, że jest bardzo mało dziewczyn. Już na pierwszym Startup Weekendzie, za organizację którego byłam odpowiedzialna, starałam się przyciągnąć trochę więcej dziewczyn i to mi się niestety nie udało, finalnie było ich bardzo mało.

W tym samym czasie spotkałam się z moją koleżanką programistką, która prowadziła bloga na temat kobiet w technologiach i rozmawiałyśmy o zorganizowaniu kobiecych spotkań i to się nam udało. Czyli z takiej potrzeby, że lubiłam kobiety i trafiłam do miejsca w biznesie, gdzie ich nie było, powstały Geek Girls Carrots.

Wszystko zaczęło się od małego spotkania w Warszawie. Wtedy nawet nie myślałyśmy o tym, że rozrośniemy się poza stolicę. Na pierwsze spotkanie przyszło 14 osób. Po paru miesiącach okazało się, że Wrocław chce do nas dołączyć, później Kraków i Białystok. Dopiero po dziesiątym mieście zdałam sobie sprawę, że my się wciąż rozrastamy i że to nie jest koniec, tylko dopiero początek.

Kim według Ciebie jest typowa Karotka?

Karotki to są młode profesjonalistki, około 30 roku życia, z pierwszymi doświadczeniami zawodowymi, często bez wykształcenia kierunkowego w IT, natomiast mają inne umiejętności, do których dorzucają kompetencje technologiczne, cyfrowe czy komunikacji w mediach społecznościowych. Typowa Karotka kocha nowe technologie, jest głodna wiedzy, rozwija się lub dopiero zaczyna swoją przygodę w branży IT.

W zeszłym roku zrobiłyśmy badania na próbie ponad 1000 osób, dzięki którym okazało się, że większość dziewczyn, które zajmują się nowymi technologiami w naszej społeczności nie ma wykształcenia IT. Mają natomiast pasję, zacięcie, uczą się same i prężnie się rozwijają. Co więcej typowa Karotka to aktywna kobieta, która rozumie co mogą dać jej społeczności, profesjonalistka, proaktywna, ucząca się, rozumiejąca network i mocno korzystająca z niego.

Jak byś określiła organizatorki Geek Girls Carrots?

Organizatorki Geek Girls Carrots to są przecudowne dziewczyny, które bardzo mocno mnie inspirują do działania i do podejmowania zmian. Są to bardzo przedsiębiorcze dziewczyny, które rozumieją nowe technologie oraz biznes, mają bardzo duży autorytet w swojej społeczności i są wpływowe. Zarządzanie takimi osobami nie jest proste, gdyż one mają swoje własne opinie, są to bardzo silne osobowości. Określiłabym je mianem zdwojonej karotki, biorąc pod uwagę punkty mocy, siły oraz wpływu (z planszówek).

Jakimi success stories mogą się pochwalić Geek Girls Carrots?

Mamy wiele success stories, którymi warto się chwalić. Codziennie piszą do mnie Karotki, chcące podzielić się swoimi osiągnięciami. Jakiś czas temu dostałam wiadomość od Marianny Paszkowskiej – artystki, która dzięki warsztatom z PyCode Carrot by Intel w Gdyni znalazła odwagę, zaczęła się uczyć Pythona i dostała wymarzoną pracę inżyniera fontu. To coś pomiędzy projektantką liter, a programistką monotype. Marianna połączyła swoją pasję tworzenia czcionek piórami z nowymi technologiami, czyli wykorzystuje programowanie i swoje zacięcie do sztuki.

Jedna z naszych warszawskich organizatorek, Kamila Bilska, zachęcona by spróbować swoich sił w IT, przekuła swoje chęci i myśli na działania, została studentką UXa, co sprawia jej ogromną radość i przyjemność.

Zuzanna Pacholczyk, programistka i organizatorka z Wrocławia, która dzięki Karotkom zaczęła działać w Geek Girls Carrots, udzielać się, wspierać kobiety, organizować warsztaty, prowadzi naszą wrocławską społeczność, bardzo dobrze sprawdza się w roli liderki.

Co Karotki dają dziewczynom? Przede wszystkim odwagę i network. Dziewczyny dają sobie wsparcie, bo w grupie jest zwyczajnie łatwiej. Podczas spotkań słyszysz historie o dziewczynach, którym się udało i wtedy pojawia się myśl: „może ja też spróbuję”. Tak właśnie powstają nasze success stories.

Skąd wzięła się nazwa Geek Girls Carrots?

W korporacji pracowałam w marketingu i tam bardzo dużo czasu poświęcaliśmy na nazwy, na marketingowe słownictwo, wizualizację, etc. W tym samym czasie zaczęłam swój biznes po godzinach z moją przyjaciółką i poświęciłyśmy pół roku na to, żeby wymyślić nazwę oraz zrobić logo. Po 6 miesiącach rzuciłyśmy wszystko, nie miałyśmy ani jednego klienta i rozeszłyśmy się. To była dla mnie nauczka, że jak się zaczyna to przede wszystkim trzeba przetestować pomysł, czy rynek jest gotowy. Logotypy czy nazwy są wtórne. Najważniejsze jest, żeby ruszyć z miejsca.

Naszą nazwę Geek Girls Carrots wymyślałyśmy 3 minuty. To było tak: po pierwsze muszą być dziewczyny w nazwie, więc Girls. Koleżanka miała bloga, który się nazywał Geek Girls, więc nie chciałyśmy się nazwać tak samo. Zastanawiałyśmy się co możemy dodać, aby się wyróżnić. Pomyślałyśmy na początku o pizzy, bo pizzę jedzą programistki i programiści jak kodują, ale pizza jest niezdrowa. Więc padło pytanie co można jeść przy komputerze? Marchewki! I tak powstały Geek Girls Carrots.

Właśnie do tego zachęcam, ważne jest, żeby nasz produkt odpowiadał na potrzeby rynku. Ma znaczenie jak się nazywa, ale nie aż tak duże, jak czasami, mam wrażenie, niektóre marketingowcy przywiązują do tego wagę. Weźmy na przykład Apple. Czy to jest dobra nazwa? No nie do końca. Jeden lubi jabłka, drugi jest na nie uczulony. Nie ma za bardzo znaczenia konotacja. Liczy się pomysł.

W Geek Girls Carrots postawiłyśmy bardzo mocno na promocję, na pisanie artykułów, kontakt z mediami, na obecność w radiostacjach, na konferencjach, etc. Nie sprzedajemy naszych usług, nie chodzimy i nie pukamy do firm prosząc o wsparcie. Przeważnie to firmy do nas przychodzą i nas pytają o współpracę, gdyż wiedzą, że wokół Geek Girls Carrots gromadzi się utalentowana i ciekawa grupa ludzi.

Myślę, że nasza konkurencja powstaje dzięki temu, że inni widzą, że działamy, jest o nas głośno i chcą robić coś podobnego albo trochę w innym ujęciu, według własnego pomysłu. Co z kolei powoduje, że powstaje cały ruch wspierania kobiet w nowych technologiach. Jak my zaczynałyśmy to było bardzo niewielu, lub pojedyncze inicjatywy dla kobiet w IT. Mam wrażenie, że ta promocja spowodowała inspirację dla innych grup. Mamy na rynku dziewczyny, które testują, mamy dziewczyny które robią UX, mamy dziewczyny które projektują, więc jest bardzo dużo społeczności, praktycznie każda nisza ma swoją społeczność. Jak my zaczynałyśmy to starałyśmy się być dla wszystkich, tak aby każda dziewczyna w nowych technologiach: graficzka, programistka, project managerka czy administratorka znalazła coś dla siebie u nas.

Co miało wpływ na rozwój Geek Girls Carrots?

W życiu przeważnie robimy różne rzeczy i zbieramy puzzle, które wydają się z pozoru totalnie nie powiązane. Pracowałam w agencji rekrutacyjnej, w banku, w korporacji, w funduszu venture capital, robiłam projekty społeczne, wydawało się to wszystko z innej bajki, natomiast w tym momencie z tego korzystam. Jeżeli idę rozmawiać w sprawie partnerstwa dla Geek Girls Carrots do korporacji, to wiem, jak one funkcjonują, wiem, kto może podejmować decyzje i jak długo to trwa. Doświadczenie procentuje, często jest to kolejny szczebel do pokonania. Jeśli ktoś teraz tkwi w nudnej pracy, zapewne coś z niej wyniesie i będzie mógł to doświadczenie wykorzystać w przyszłości. Na przykład zakładając swój biznes, wiedząc, że zadania są monotonne i żmudne, może warto pamiętać o przerzucaniu pracowników pomiędzy zadaniami, dzięki czemu zmienimy im rutynę dnia codziennego i dłużej zostaną z nami.

Startup Weekend również odegrał ważną rolę w moim życiu i dał mi jedną bardzo ważną rzecz – network. To było pierwsze tego typu wydarzenie w Polsce, pojawili się tam bardzo interesujący ludzie, którzy zajmowali się startupami od jakiegoś czasu. To było niesamowite, że przez jeden weekend poznałam tak dużo ciekawych ludzi z Polski i z zagranicy, a oprócz tego, że ich poznałam, spędziłam z nimi bardzo dużo czasu, więc po tym weekendzie czułam, że wpięłam się w światek startupowy bardzo mocno. Polecam takie wydarzenia. Druga rzecz, to był dosyć duży projekt i on się udał, dostałyśmy bardzo dużo pozytywnych recenzji i z tego byłam bardzo zadowolona, bo czułam, że potrafię zrobić coś fajnego współpracując z innymi osobami, więc dla mnie to było takie osobiste wyzwanie czy podołam i bardzo fajnie to wyszło.

Co powiedziałabyś kobietom, które działają lub zamierzają zacząć swoją przygodę w IT?

Powiedziałabym im, żeby się nie bały, szły do przodu, szukały niszy, w której chcą się specjalizować, uczyć się i rozwijać. Świat się tak szybko zmienia, niektórych zawodów jeszcze kilka lat temu nie było. Branża IT jest bardzo chłonna, a dobre osoby są bardzo szybko wyłapywane. Za parę lat wszyscy będziemy pracowali w IT, więc im szybciej tym lepiej. Jeśli będziemy nauczycielkami, to będzie trzeba uczyć programowania. Jeśli będziemy lekarkami, będziemy korzystać z systemów IT do przeprowadzania operacji czy stawiania diagnoz. Za chwilę okaże się, że wszyscy pracujemy w IT.

Co najbardziej lubisz w nowych technologiach? Jaki ma to wpływ na Twoje kompetencje i efektywność w pracy?

Branża IT bardzo szybko się rozwija i jest to gałąź bardzo doinwestowana. To co lubię najbardziej to nowe metody zarządzania projektami takie jak Agile czy Scrum. IT przynosi nam nowe rozwiązania w różnych dziedzinach i za to go lubię, że tam są nowe, świeże, szybsze, lepsze rozwiązania.

Druga rzecz, którą bardzo lubię w IT to są ludzie. Pamiętam mój pierwszy kontakt z ludźmi ze startupów technologicznych, byli to ludzie ciekawi, otwarci na świat, wierzący w to, że da się coś zmienić, poprawić, zoptymalizować, by było lepsze, inne, ciekawsze. Bardzo lubię kreatywnych ludzi z otwartymi głowami, zawsze mnie to w świecie IT urzekało.

To jest fascynujące, że nowe technologie wchodzą wszędzie i rozbrajają po kolei wszystkie dziedziny życia. Ponadto nowe technologie bardzo dużo umożliwiają, możemy zacząć biznes, wprowadzić nowe usługi, obecnie mamy pełen wachlarz narzędzi, możemy z kanapy w domu pół świata zwojować. Ja też z tego korzystam.

Pierwsza promocja Geek Girls Carrots odbyła się tylko i wyłącznie na FB, niecały rok minął zanim powstała strona internetowa. Najpierw sprawdziłyśmy nasz koncept i dopiero później zainwestowałyśmy nasz czas i energię na dalsze działania. Kiedyś, parę lat temu byłoby to po prostu niemożliwe. Najpierw trzeba było zainwestować w stronę internetową, którą pewnie było trudniej zrobić niż teraz. Teraz jako laik mogłam ją sobie zrobić sama.

IT to najprężniej rozwijająca się branża, Geek Girls Carrots to prężnie działająca grupa. Jak myślisz, dlaczego, skąd taka potrzeba?

Potrzeba naszej organizacji wzięła się z potrzeby dwóch dziewczyn, które chciały więcej koleżanek w IT. Natomiast fakt, że się rozwijamy, że są firmy które nas wspierają, wynika z potrzeby rynkowej. Obecnie w IT brakuje talentów, wszyscy dookoła rekrutują. Firmy IT, by się znacznie szybciej rozwijać potrzebują wystarczającej ilość talentów, a ponieważ talentów nie ma na rynku pracy, więc się ich szuka wśród osób, które nie mają wykształcenia kierunkowego, ale są utalentowane, są w stanie się przebranżowić i wspiera się organizacje, które zachęcają do zmiany kariery oraz rozwoju w tym kierunku.

Poza tym jeszcze jest aspekt kobiet, dużo badań pokazuje, że różnorodność w zespole, czyli różne spojrzenia na produkt, sprawiają, że produkty są lepiej dostosowane dla różnych odbiorców. Przykładowo Facebook jest w większości używany przez kobiety, około 55% użytkowników to kobiety, natomiast został stworzony głównie przez mężczyzn. Zawsze pozostaje pytanie, czy gdyby więcej kobiet zaprosić do rozwijania FB, to byłby lepiej dostosowany do swojej publiczności. Różnorodność dobrze działa na zysk. Co więcej firmy, które w zarządach mają więcej kobiet generują relatywnie większe dochody.

Reasumując Karotki się rozwijają, ponieważ rynek IT się rozwija, a rynek IT poszukuje talentów. W Geek Girls Carrots wspieramy kobiece kariery w IT i pomagamy rozwijać talenty.

Jakie kompetencje powinniśmy budować w przyszłości?

Myślę, że jest jedna taka kompetencja, która jest uniwersalna. Przede wszystkim musimy umieć się uczyć i wiedzieć jak zdobywać wiedzę. Dla jednej osoby to są wykłady, dla drugiej to są podcasty, dla trzeciej to jest praca z mentorem, dla czwartej coś jeszcze innego. Ważna jest kompetencja samorozwoju.

Myślę też, że kluczowe są kompetencje ludzkie, komunikacyjne. W IT oczywiście tworzymy oprogramowanie, natomiast im lepsze mamy umiejętności miękkie, tym bardziej możemy wykorzystać synergię grupy i ludzi dookoła.

Jeszcze jedna rzecz, o której nie tak często się mówi, która jest moim zdaniem bardzo istotna, to jest etyka. IT wchodzi do wszystkich branż, również do branż delikatnych z wrażliwymi danymi. Ważne jest, żeby nauczać etyki, bo nowe technologie są wszędzie i osoby, które je tworzą powinny brać odpowiedzialność za produkty, które tworzą oraz za to, co ich programy czy systemy robią, aby mieć pewność, że nikogo nie krzywdzą.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia!